“Oddechu ile zachce”E. Łętowska

“Jestem człowiekiem z epoki, której już nie ma.”
Sprawdzając dzisiaj jak co dzień wiadomości, trafiłam na notkę, która w sposób krótki informowała o śmierci BOGDANA PAPROCKIEGO. W sposób równie lakoniczny komentarze były treścią dwóch nawiasów i gwiazdki [*], oraz faktu, ze niestety,ale człowiek ten znany zupełnie nie jest.
Nie, nie będę tu przyblizać życiorysu wyciągniętego i przerobionego z wikipedii. Chcę ukazać oblicze człowieka, który muzykę kochał na równi z Ojczyzną.
Jakoś tak w większości zwykli zjadacze chleba i słuchacze duzych komercyjnych stacji radiowych zwykli mówić, ze polska muzyka to kolkwialnie podchodząc do tematu śmiech na sali. Nie czas teraz na rozwijanie tego aspektu. Czas na zagadkę. Jaka osoba POLSKA występowała od Chin po USA, na stałe zapisując sie na deskach Moskwy, Kijowa i ościennych państw dawnego ZSRR?
Tak, Paprocki dostał nawet propozycję stałej pracy [a tym samym jeszcze większego ogólnoświatowego splendoru ] w New York City Opera. Jakieś ALE? Miał nie wracać do Polski [która wtedy pogrążona była w głębokim komunizmie], co odpowiedział? [parafrazując] “choćby boso i o suchym chlebie pozostane w domu“. Odbieram to jako lekcję trudnego patriotyzmu.
Zaczynał od pieśni Moniuszki. Zapytany co jest najwazniejsze odparł: “żeby nie było to wyśpiewanie nutek, które tam są. Trzeba znaleźć tylko nastrój i wyraz tych pieśni“.
Notkę tę piszę ku Jego pamięci. Miałam to szczęscie, że o TAKICH ludziach opowiadała mi Babcia. Wołając czasem przed radio, telewizję i uczyła mnie wrażliwości na ten specyficzny klimat muzyki. Wykwintny klimat. Jeżeli zatem komuś przypomnę o panu Bogdanie, moze ukaże po raz pierwszy, a może zwrócę uwagę na fakt, ze dzwięki rodem z Polonii są tak piękne, ze wogóle nie propagowane – będę uszczęśliwiona.
Zakończę słowami Beliny- Skupiewskiego, którymi całe życie kierował się Paprocki: “W śpiewie to są trzy ważne rzeczy: pierwsze to serce, drugie to jest serce i trzecie to jest serce.“
09/04/2010 @ 7:41 pm
nic dodać nic ująć…Wielki Człowiek….
10/11/2010 @ 5:36 pm
Osobiście nie lubuję się w tym typie muzyki, aczkolwiek wydźwięk notki zachęcił mnie do odsłuchania. Nie wspominając już o tym, że przedstawiłaś postać w piękny i godny sposób.