ANANKE Malachity- “nadejdzie mrok i przyjdzie mrok”
Ananke – Malachity. [kwiecień 2010]
Od mniej więcej trzech lat mam swój ukochany zespół, który nazywa się Abraxas. Przenikająca się atmosfera tekstów i niepokojącej muzyki pieści moją wyobraźnię i moje ucho. Ubolewałam bardzo, że nie wydają juz nowych płyt od 2000 roku. Nie mniej Adam Łassa[wokalista i autor tekstów] bawił w innych projektach, np Svann[o którym tu juz pisałam], czy Assal & Zenn[o którym napiszę.] Kwiecień tego roku przyniósł nam.. [tutaj werble]ANANKE. Linka do artysty dołącze do bocznych linków. Każda moja opinia będzie zupełnie subiektywna, dlatego poprzestane na załaczeniu utworów i tekstów do nich.
Nad tą notką siedziałam najdłużej. Przepisywałam teksty z oryginalnych nagrań, bo NIGDZIE w necie ich nie było. Przeraża mnie ignorancja “koneserów muzyki”. Nadanie sobie takiego tytułu obliguje do horyzontalnego patrzenia na świat dźwięków, a nie tylko jak koń z klapkami na oczach na stare, albo wszystkim dobrze znane..
Zatem numer 1.
WSTYD
W zakamarkach ciała duszy jakby brak
węże wijął obłęd znów
delikatnie spływa z ramion
pieści mnie dzika rządza
w splocie słów: dlaczego nie, dlaczego nie..
Poza czasem, poza śmiercią zbliża się
dotyk palców burzy krew
kodowany uśmiech w lustrze znika gdzieś
nigdy nie mów mi, że wiesz
tam, gdzie płonie noc
rzeki wstydu spłyną wprost
prosto do mych stóp
tam, gdzie nagi los
rzeki wstydu spłyną wprost
w diamentową noc
gdy, gdy, gdy, gdy, gdy
gdy tak czekam i tak patrzę w środek zła
włócznię wbijam w ślepy los
dlaczego nie, dlaczego nie
rzeki wstydu płyną prosto do mych stóp
ściany głucho biją w rytm
i powiem dość i powiem dość
gdy do diabła powiem dość
nadejdzie mrok i przyjdzie mrok
język imion straci moc
tam, gdzie płonie noc, rzeki wstydu
spłyną wprost, prosto do mych stóp
tam, gdzie rani los, rzeki wstydu
spłynął wprost w diamentową noc
gdy przyjdzie dzień, gdy kocham się
wciąż próboje ukryć wstyd
lubieżny sen tak blisko mnie
całuj póki starczy sił
[Adam Łassa]
2) AMIDALLA
W oddechu i snach w tańcu bioder twych
kołysanych przez wiatr
przenikam gąszcz skradzionych serc
alejkami twych stóp – czarodziejski moment
gdy na słońca tle dopełniasz mnie
czekam na Twój znak w kaskadach dni
czekam na Twój znak chodź niebo śpi
może jeden dzień i spełni się
czekam daj mi znak
znikasz znów do jutra bram
a to co złe nie grozi już nam
i wiem, że na każdym niebie
chmury płyną plotąc warkocz Twój
szafirowa gra, imbirowa gra
a po środku ja
[Adam Łassa]
3) MAYDAY
Już wiesz, jak mayday wzywam Cię
w tej bitwie o mój dzień
choć czasem rozrywa mnie, strach barwi krew
noc świętych miejsc [na straży sumienia]
przez tunel niemych słów
bezpieczniej modlić się
i choćbym przeżyć miał ten pierwszy dzień
jak anioł prosto z chmur ja wzywam Cię
bez szans na cud
las krętych dróg [jak strażnik istnienia]
przez sen [na ołtarzu] pamiętam każdy dzień [sumienia]
cokolwiek zdarzy się [jak strażnik] jak mayday wzywam Cie [istnienia]
i choćbym przeżyć miał ten pierwszy dzień
jak anioł prosto z chmur ja wzywam Cię [mayday, mayday]
i choćbym przeżyć miał ten jeden dzień
i choćby umarł świat ja wzywam Cię
i choćbym przeżyć miał [i choćbym przeżyć miał]
ten jeden dzień
i choćby umarł świat
ja wzywam..
[Adam Łassa]
4) PERFUMY
Perfumy w gęsty świt zdradą rozpięły drzwi
jeśli tak noc czeka mnie, słone w pościeli łzy
a mysz [??] na skórze lśni
to Twój szal wciąż w rękach mam
za tysiąc lat, za milion gwiazd
kawy niewiernej łyk, zdjęcie na którym drżysz
wszystko co nas kuje w lód
za tysiąc lat, za milion gwiazd
pod lodem w nagość dnia zniknie czas
zniknie żar, znikne ja..
w ogrodzie za tysiąc lat, za milion gwiazd pod lodem
na krańcach dróg
może już, może znów, może tuż?
w ogrodzie wanilie kuszą mnie
wspomnienia pod lodem skują mnie
Perfumy w pościeli zmyje deszcz
na zawsze
w ogrodzie wanilie kuszą mnie
pragnienia pod lodem skują mnie
Perfumy w pościeli zmyje deszcz
na zawsze
[Adam Łassa]
5) PRANA
Zanim słowa moje zawije czas
na ramionach świata wznoszę się
nie pragnę Twojej duszy, gdy kusi wiatr
choć baldachim świata skrywa nas
wszystko to co mam
na zawsze zmieni mnie
jeśli los w szaleństwie wiary
dotknie chwili tej
zakazane myśli rozdrapie czas
jezior Twoich zmysłów poczuć smak
tonę, tonę, tonę, tonę!
gdy bezsilny Lilian [??] rani mnie
wszystko to co wiem na zawsze zmieni mnie
jeśli los w szaleństwie wiary dotknie chwili tej
zanim to co wiem
co czuje i co chcę
nie zabije mnie
szukam miejsc, gdzie noc powieki
mrużą w sen
takich miejsc, jezior życia, brzeg
wszystko to co wiem na zawsze zmieni mnie
jeśli los w szaleństwie wiary dotknie chwili tej
zanim to co wiem [tej]
co czuje i cho chce [i co chce]
nigdy już w jeziorach zdarzeń nie osaczy mnie..
[Adam Łassa].
Nie chciałam, aby ilość przerosła jakość. To połowa płyty, 2 połowa w następnej notce. Płyty, która na długo zagości w moim sprzęcie muzycznym..