Call my name and save me from the dark.

Hanna miała się uczyć. Zdąrzyła posprzątac, zrobić sobie 2 kawę, oraz pomyśleć.
Zdecydowanie najwyższą notę zdobywają u mnie filmy, do których muzyki wracam często. Są jednak kawałki, które puszczam na równi często,co ulubione płyty. Rzec można perełki.
Z Królowej Potępionych miażdzy KoRn z Disurbed’em . Sama fabuła dobra, chociaż..nie dokońca dopracowana, zyskała najwięcej własnie na oprawie muzycznej, która zamienia się we mgłę opętującą umysł. Lepką mazią wciągająca w granice własnego mroku. Tytułowa Królowa -spotęgowana wersja Lilith- występuje w wyjątkowo kuszącej formie ZŁA
tak,tak to ta murzynka.
Kolejny kawałek
Tym [kolkowialnie mówiąc] jarałam sie dobry tydzień naokrągło. Bajeczka dla dorosłych Tomb Raider w oprawie Terra Firma – Delerium [ft. Aude]. Nie ma co ukrywać, że muzyka była wyjątkowo mocną stroną tego filmu: Elevation (Tomb Raider Mix) – U2, Deep – Nine Inch Nails, Galaxy Bounce – Chemical Brothers , Get Ur Freak On – Missy “Misdemeanor” Elliott, Speedballin – OutKast, Ain’t Never Learned – Moby , Revolution, The – BT, Terra Firma (Lara’s Mix) – Delerium, Where’s Your Head At – Basement Jaxx, Illuminati – Fatboy Slim, Absurd (Whitewash Edit) – Fluke, Song Of Life – Leftfield, Edge Hill – Groove Armada, Satellite – Bosco, Devil’s Nightmare – Oxide & Neutrino, In Control – Die Toten Hosen
Teraz soundtrack z serialu, który mnie troche żenuje, że pałam do niego TAKIM sentymentem.. ale czym gąbka nasiąknie.. tak więc rok 2002, i wspaniały wiek 12 lat, w którym głowną rolę odebrało to: [co notabene jest teraz moim dzwonkiem w telefonie]
Jest to wyjątkowo krótkie zestawienie, na bazie nastroju dnia dzisiejszego. Ale wątpię, abym kiedykolwiek zmieniła zdanie co do miejsca numer JEDEN. Los tak chciał, ze reżyser wpadł na pomysł sfilmowania mojej osobistej Biblii jaką jest.. Porter Doriana Graya pióra Oscara Wilde. Wspaniałe zderzenie świata i muzyki dzięki Immediate Music i utworu Catch the falling sky.
Tytuł notki odwołuje sie do Evanescense. W bezpośredni sposób traktuje o tematyce 1 i 3 filmu, którego soundtracki tutaj przywołałam. Z żalem stwierdzam, że w 100 procentach nie można tak żyć, mimo pokusy ku temu. Jednakże umiejętne wymieszanie hedonizmu, romantyzmu, i delikatnej powłoki zła determinuje człowieka jako postać wyrazistą. Zakazany owoc kusi, jedno z najstarszych powiedzeń, ale czy czasami bardziej intrygujące jest umiejętne balansowanie na krawędzi?
Tylko, że każda następna przekroczona bariera jest coraz bardziej krucha..
[z racji swojej popularności i moich wspomnień ten soundtrack nigdy nie będziecie osadzony w jakiejkolwiek skali, porównaniu, zastawieniu i wszystkiego co wymaga zajęcia konkretnego miejsca. ]
06/24/2010 @ 9:11 pm
Portret Pana Doriana chyba jednak przeczytam, przez CIebie :p bo mnie zaintrygowałaś
:D. Muzyka przednia z tego co słyszę na tym filmiku:) W sumie to jest też zasługa tej muzyki:)
p.s. Zazdroszę Ci talentu pisarskiego i Ty o tym dobrze wiesz:)