Amy, Amy, Amy..
ONET.PL pisał dziś, że Amy Whitehouse czuje się dobrze. Że podobno napisała podczas świąt kilka nowych piosenek, do ciągle obiecywanej płyty.
Rok 2004- Frank
Rok 2006 – Back to Black
Rok 2010 – ?
Ile razy przepowiedziano jej szybką śmierć, a ile kariere? Amy oscyluje na granicy zabawy, śmierci. Na granicy własnych demonów. Mimo wszystko ciągle na nowo mam nadzieje, ze artystka się wydzwignie z niewątpliwie fascynującego świata, który mimo wszystko jest jej autystyczną cząstką. I być może ponownie usłyszę coś na miarę :
Córka taksówkarza i farmaceutki. Żydówka. Miała nie samowite szczęscie, ze się wybiła, bo teraz talent niestety nie oznacza wszystkiego, czego wspaniałym przykładem jest Anna Gogola. Z całą pewnością nie można polemizować z problemem narkotyków, które tak łatwo nie puszczają z sideł. Które pociągnęły tylu muzyków! Jakby wspołczesna wersja ikara?
Przykre jest to, że nawet za dużo nie można napisac na Jej temat, bo zwyczajnie oprócz 2 płyt i nagrzanego świata nie ma nic. Nooo i prócz ksiązki “Amy,Amy,Amy” w wydzwięku nieco pesymistycznym. Realistycznym? Głosowo porównywalnym do Sarah Vaughan, czy Macy Gray. Moze skonczy na utopi złej dzieczynki, która nagle polubi świat? I bedzie spiewac, ze wiemy, ze nie jest dobra, ale moze zło Jej nie pochłonie?
01/05/2010 @ 7:19 pm
Bo z Amy to jest taka nietypowa sprawa trochę. I mnie osobiście zaczyna to coraz bardziej uderzać. Jest jakoś dużo ludzi, którzy są życzliwi jej muzyce ale cięgle odnoszę wrażenie że jest mało ludzi życzliwych jej samej. Są tacy co chcieliby jej nowej płyty a jednocześnie skreślają jej osobowość.
)
I zawsze media „pastwiące” się nad każdą drobnostką, którą robi. Tak jakby to wszystkich na serio interesowało.
(DrSanchez have played Amy Winehouse 5 times
01/05/2010 @ 7:22 pm
A teraz korekta
- utopii
- niesamowite
Mam nadzieję że nie masz mi za złe że tak robię.
Komentarz do odrzucenia ofkoz
01/06/2010 @ 5:39 pm
You made my day
Muzycznie, właśnie szukałam inspiracji na dzisiejszy wieczór i dzięki Tobie ja mam
)) Słyszałam, że Amy będzie na Openerze… Słyszałam? Gdzie? W swojej głowie hehehehe
Love Siiissss – jak to piszą skośne nastolatki :**
01/06/2010 @ 6:28 pm
San masz rację. Ja mimo wszystko mam słabośc do takich pogubionych ludzi.
Anorko, ależ proszę :*